jedziemy do Matki, by Ją zaprosić do siebie!

Niedziela 6 października 2019 r.
Godz. 19.00 – Konferencja 
Godz. 21.00 – Apel Jasnogórski
Od godz. 21.30 – 23.30 – czuwanie prowadzone przez naszą Archidiecezję
Godz. 24.00 – uroczysta Msza Święta
Ok. godz. 1.30 – Zakończenie czuwania, udanie się na spoczynek lub wyjazd w drogę powrotną.


Zapisy w zakrystii po każdej Mszy św.. Godzina wyjazdu zostanie podana w najbliższym czasie.

spotkanie młodych we Wrześni

Program:

Piątek, 20 września

od 18.00 – spotkanie wolontariuszy (Oaza, KSM, Ambasadorzy PPAG, wszelkie inne grupy, wspólnoty, ruchy, stowarzyszenia, osoby indywidualne mile widziane)

Sobota, 21 września

(wszystkie punkty programu na hali sportowej SSP nr 1, ul. Szkolna 1, Września)

12.00 – zawiązanie wspólnoty, nabożeństwo do Ducha Świętego

13.00 – koncert Siewców Lednicy

14.30 – obiad, czas dla bliźniego

16.00 – nabożeństwo pokutne (konferencja, adoracja Najświętszego Sakramentu, spowiedź)

18.30 – Eucharystia pod przewodnictwem Księdza Prymasa

W tym tygodniu wspominamy i świętujemy:

Wspomnienie św. Roberta Bellarmina, biskupa i doktora Kościoła  

Był synem Vincenza Bellarmine i Cinzii Cervini, a także siostrzeńcem papieża Marcelego II. Na chrzcie otrzymał imiona: Roberto Francesco Romolo. W 1560 wstąpił do Towarzystwa Jezusowego, wbrew woli ojca, który przewidywał dlań karierę polityczną. Studiował filozofię w Kolegium Rzymskim (1560-1563), następnie na uniwersytetach: we Florencji (1564-1567), w Mondovi (1564-1567) i w Padwie. Następnie, generał zakonu Franciszek Borgiasz polecił mu kontynuować studia w belgijskim Lowanium. Bellarmin złożył profesję zakonną 6 stycznia 1570, a w Niedzielę Palmową tego samego roku przyjął święcenia kapłańskie. Przez sześć lat był profesorem i wykładowcą teologii w Lowanium. W 1576 powierzono mu katedrę teologii w Kolegium Rzymskim, a w 1578 został rektorem tegoż kolegium.

W tym czasie stworzył swoje rozprawy teologiczne, z których słynne katechizmy pozostawały w użyciu aż do soboru watykańskiego I. W czasie swojej działalności naukowej, był także spowiednikiem Alojzego Gonzagi, a po latach został postulatorem jego procesu beatyfikacyjnego. W 1590 Bellarmin towarzyszył kardynałowi Enrico Caetaniemu w podróży legackiej do Francji, by bronić interesów Stolicy Apostolskiej przed wojnami religijnymi. Po powrocie został także członkiem komisji rewidującej Wulgatę.

W 1597 papież Klemens VIII zwolnił go z obowiązków wykładowcy, mianował swoim teologiem, konsultorem Kongregacji Św. Oficjum, a 3 marca 1599 wyniósł go do godności kardynała prezbitera z kościołem tytularnym S. Maria in Via. Według hagiografii, Bellarmino uczynił wówczas następujące postanowienia: nie gromadzić majątku, nie wspierać krewnych, ale ubogich, być zawsze zakonnikiem. Nie przyjął wówczas wysokiej pensji, ofiarowanej mu przez króla Hiszpanii, Filipa III.

18 marca 1602 został mianowany arcybiskupem Kapui, co można uznać za pewnego rodzaju zesłanie. Sakrę biskupią przyjął 21 kwietnia. Na konklawe po śmierci Klemensa VIII, był jednym z rozważanych kandydatów na Tron Piotrowy. Następny papież Paweł V przywrócił go na stanowiska w Rzymie, w wyniku czego Bellarmin zrezygnował z archidiecezji 31 sierpnia 1605. W latach 1606-1607 wdał się w spór pomiędzy Stolicą Apostolską a Republiką Wenecką. Dzięki jego pośrednictwu i napisaniu trzech orzeczeń ws. autorytetu papiestwa, nałożonego na Wenecję interdyktu i potwierdzenia założeń z soborów w Konstancji i Bazylei, udało się załagodzić nieporozumienia. Rok później wystąpił przeciwko angielskiemu królowi Jakubowi I, który dążył do utworzenia jednego Kościoła w Wielkiej Brytanii i nakazywał podpisywać przysięgę na wierność.

Bellarmin konsultował się i utrzymywał przyjazne kontakty z Galileuszem, podczas gdy po raz pierwszy wysunął teorię heliocentryzmu w 1615. Kiedy Inkwizycja rzymska potępiła tę tezę, kardynał miał dostarczyć Galileuszowi upomnienie i odebrać jego deklarację pokory. Jako inkwizytor Bellarmino nadzorował proces i egzekucję na stosie Giordana Bruna. Od stycznia 1617, przez roczną kadencję pełnił rolę kamerlinga Kolegium Kardynałów. W 1618 został także prefektem Kongregacji Indeksu i pozostał nim do roku 1621, kiedy to zrezygnował z funkcji ze względu na zły stan zdrowia. W tym samym roku zmarł.

 


Wspomnienie św. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego, biskupa

Św. Zygmunt Szczęsny Feliński urodził w 1822 r. w Wojutynie na Wołyniu. Od najmłodszych lat odznaczał się głęboką pobożnością. W roku 1833 zmarł jego ojciec, a 5 lat później jego matka została aresztowana za działalność patriotyczną i zesłana na Syberię. Zygmunt Szczęsny Feliński studiował matematykę w Moskwie, historię Polski podczas spotkań tajnych kółek studenckich, a nauki humanistyczne – w Paryżu. W 1851 r. wstąpił do Seminarium Duchownego w Żytomierzu. W 1855 r. w Petersburgu został wyświęcony na kapłana. Natchniony duchem miłosierdzia założył schronisko dla sierot i ubogich a w 1857 r. zgromadzenie zakonne pod nazwą Rodzina Maryi. 6 stycznia 1862 r. został mianowany arcybiskupem warszawskim. Po upadku powstania styczniowego otwarcie wystąpił w obronie prześladowanych.
Za swoją dzia­łalność duszpasterską został zesłany w głąb Rosji. Po powrocie z 20-letniego wygnania arcybiskup Feliński zamieszkał w Galicji. Tam powierzył Zgromadzeniu Sióstr Rodziny Maryi organizowanie szkół dla wiejskich dzieci. Zmarł 17 września 1895 roku. W 1920 r. jego doczesne szczątki przewieziono do Warszawy i złożono w katedrze św. Jana, gdzie obecnie znajdują się jego relikwie. 18 sierpnia 2002 r. w Krakowie papież Jan Paweł II ogłosił go błogosławionym, a Benedykt XVI kanonizował w Rzymie 11 października 2009 roku. Św. Zygmunt żył w trudnym okresie historii narodu i konsekwentnie bronił jego praw. Każdy może znaleźć w nim wzór postępowania godnego chrześcijanina.
Relikwie św. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego zostały wprowadzone do Świątyni Opatrzności 17 września 2015 roku.


Święto św. Stanisława Kostki, zakonnika

18 września przypada święto patrona polskiej młodzieży – św. Stanisława Kostki. Urodził się w 1550 r. w Rostkowie k. Przasnysza (diecezja płocka).
Znany badacz dziejów św. Stanisława Kostki – ks. kan. Janusz Cegłowski zastanawiał się przy jego grobie w Rzymie: „Czy dzisiaj, po kilku wiekach od śmierci, może on być światłem, wskazówką, ostoją w poszukiwaniach, wątpliwościach, zagubieniach czy decyzjach współczesnej młodzieży… Przez tyle lat wydawało mi się, że Stanisław Kostka to przeszłość, to historia Kościoła. Myślałem sobie: Co ma dzisiaj do zaproponowania ten odległy patron młodych, chłopak z XVI stulecia – młodzieży początku XXI wieku, młodzieży nasyconej kulturą absurdu, konsumpcji, seksu i zmysłów; kulturą utraty sensu i wyśmiewanej wiary; kulturą brutalności, przemocy i braku szacunku wobec drugiego człowieka; kulturą niewiary w miłość, w Ojczyznę, w tradycję; kulturą rozpadających się rodzin i przyjaźni; kulturą samotności i rozpaczy, która wyciąga rękę po narkotyk, alkohol lub samobójstwo, i kulturą przerażającej pustki”.

W swojej książce zatytułowanej Święty Stanisław Kostka ks. Janusz Cegłowski tak pięknie pisze o naszym Patronie: „Nie dał się zwieść mirażowi kariery, bogatego i wygodnego życia, przyszłości zabezpieczonej majątkiem rodziców. Miał odwagę przeciwstawić się panującym modom na życie. Nie chciał tylko wypełniać żołądka, imponować strojami, uczynić z życia jednej wielkiej rozrywki. Niesamowicie szybko zrozumiał te wszystkie złudzenia, za którymi często biegniemy, przeskoczył je, odkrył głębię, którą każdy z nas posiada, a która często przez całe życie jest w stanie uśpienia. Miał swoją klasę, styl. Był silną osobowością. Umiał przeciwstawić się naciskom grupy, być sobą, być wolnym. Jest to szalenie trudne, zwłaszcza w młodzieńczym wieku. Żył z pasją. To siła zakochania. To nie był młodzieniaszek, który nie wie, po co żyje, jest znudzony i apatyczny, żądający od innych, a nie dający nic z siebie. Swą porywającą miłość młodzieńczą skierował do Boga. Nie miał czasu na eksperymenty w poszukiwaniu szczęścia. On wiedział, że ten świat nie zaspokoi jego tęsknot, że prędzej czy później poczułby się oszukany lub zawiedziony. Uwierzył w miłość Boga do niego i całym sobą Bogu odpowiedział. Miał pewnie świadomość, że charakter – to nie tylko sprawa dziedziczenia cech po przodkach, nie tylko wpływ środowiska, ale to również praca nad jego kształtowaniem. Stawać się dojrzałym człowiekiem – to podjąć trud rozwoju. Nie był mięczakiem, który mówi: taki już jestem, a zło usprawiedliwia słabością, obwinia innych, oskarża warunki, historię… Był czujnym ogrodnikiem wyrywającym chwasty słabości i grzechu, aby wyrosły piękne kwiaty i owoce. Młodość dla niego to była świadomość możliwości cudownego wzrostu, to rozpoznanie rzeźby, która ma się wyłonić ze wspaniałej bryły marmuru, to decyzja na to, komu zaufam i kto będzie moim Mistrzem. A jeśli zajdzie potrzeba, to post i modlitwa…” (s. 6-7).

Postacią młodego Świętego z Rostkowa zafascynowany jest też Ojciec Święty. 13 listopada 1988 r. Papież Jan Paweł II rozpoczął drugie dziesięciolecie swojego Pontyfikatu modlitwą na rzymskim Kwirynale, klęcząc przy sarkofagu polskiego świętego – Stanisława Kostki. Do zebranych gości Namiestnik Chrystusa wypowiedział wiele osobistych myśli i przeżyć. Powiedział wtedy m.in.: „«Żyjąc krótko, przeżył czasów wiele». Wszyscy znamy te słowa, które stanowią syntezę życia naszego Świętego, postaci doprawdy niezwykłej: w tak niedługim czasie zdołał osiągnąć ogromną dojrzałość powołania chrześcijańskiego i zakonnego. Ten święty patron młodzieży polskiej towarzyszył mi od dawna, w czasach młodości i potem, stale. Towarzyszył mi w Rzymie, gdy byłem studentem w położonym niedaleko stąd Kolegium Belgijskim. Prawie każdego dnia przychodziłem szukać u niego duchowego światła i pomocy (…). Jego krótka droga życiowa z Rostkowa na Mazowszu przez Wiedeń do Rzymu była jak gdyby wielkim biegiem na przełaj do tego celu życia każdego chrześcijanina, jakim jest świętość. Kiedy znajdujemy się wobec tej niezwykłej postaci, myśli nasze podążają natychmiast do młodych całego świata (…). Tak, św. Stanisław miał trudną młodość, mimo że był z bardzo bogatego rodu, arystokratycznego, prawie królewskiego, miał trudną młodość. Młodzi dzisiaj mają w Polsce trudną młodość, czasem wydaje mi się, że nie potrafią sprostać wyzwaniom, czasem szukają wyjścia poza Ojczyzną. Dla wszystkich: i tych, co odchodzą z Ojczyzny, i tych, co zostają, niech św. Stanisław Kostka będzie patronem – patronem trudnych dróg życia polskiego, życia chrześcijańskiego. Szukajmy u niego stale wspomożenia dla całej młodzieży polskiej, dla całej młodej Polski”.

Te słowa Jana Pawła II pozostają aktualne do dziś. Zatem – św. Stanisław Kostka jest idealnym patronem dla młodych na dzisiejsze trudne czasy. To nie jest papierowy bohater.


Wspomnienie św. Januarego, biskupa i męczennika

OPIEKUN: dawców krwi i złotników. Jest przyzywany przeciw erupcjom Wezuwiusza. PATRON: Neapolu.

IMIĘ: pochodzenia łacińskiego, znaczy „styczeń” (Ianuarius), miesiąc poświęcony bogu Janusowi o dwóch obliczach. January urodził się pod koniec III wieku w Neapolu albo w Benewencie, gdzie był biskupem. W czasie prześladowań w 303 roku został skazany na pożarcie przez lwy, ale zwierzęta go oszczędziły. Został wówczas wrzucony do pieca, z którego wyszedł bez szwanku, ostatecznie ścięto go niedaleko Puteoli. Jego krew zebrano i przechowano w dwóch ampułkach. Kult Januarego jest potwierdzony od V wieku.

Przedstawia się go w szatach biskupich, z palmą męczeństwa, z ampułkami i lwami.


Wspomnienie świętych męczenników Andrzeja Kim Taegon, prezbitera, Pawła Chong Hasang i Towarzyszy

Andrzej Kim Taegon to pierwszy koreański kapłan. Pochodził z katolickiej rodziny, która znosiła wiele prześladowań. Jego pradziadek spędził 10 lat w więzieniu z powodu wiary, a ojciec, bł. Ignacy Kim, zginął w czasie prześladowań w 1839 roku (w 1925 został beatyfikowany). Andrzej urodził się w 1821 roku, a chrzest przyjął w wieku 15 lat. Potem udał się do seminarium w Makao w Chinach. Po sześciu latach nauki wrócił do swojego kraju. Święcenia kapłańskie przyjął w Szanghaju w 1845 roku. Został przydzielony do pracy przy przygotowywaniu przeprawy wodnej dla misjonarzy chrześcijańskich. Miało to na celu uniknięcie straży granicznej. Został jednak aresztowany. Torturowano go i ścięto w Seulu 16 września 1846 roku.

Paweł Chong Hasang współpracował jako tłumacz z kapłanami. Przez dwie dekady przewodził wspólnocie chrześcijańskiej w Korei. Gdy był klerykiem seminarium, mając 44 lata, poniósł śmierć męczeńską. Został ścięty mieczem 22 kwietnia 1839 roku.

Ciekawostką jest fakt, że Kościół w Korei powstał bez misji z zewnątrz. Ponad 200 lat temu założyli go sami świeccy. Chrześcijaństwo dotarło tam dzięki człowiekowi, który nazywał się Li Sung-Hun. Uczestniczył on w dorocznej wyprawie do Pekinu, by złożyć życzenia chińskiemu cesarzowi. Tam spotkał jezuitów i zafascynował się ich nauczaniem. Przyjął chrzest i przybrał imię Piotr. Po powrocie do kraju zainicjował powstanie wspólnoty chrześcijańskiej, która z czasem coraz bardziej się rozrastała. Gdy pierwszy ksiądz dotarł do Korei, zastał tam już 4000 chrześcijan. Żaden z nich dotąd nie widział katolickiego kapłana. Wolność religijna została w Korei wprowadzona w roku 1887, gdy podpisano traktat z Francją.

Obecnie Kościół katolicki w Korei Południowej rozwija się bardzo dynamicznie. Teraz liczba katolików wynosi tam 4 miliony. To mniej więcej 9 procent ludności. Każdego roku chrzczonych jest 150 tys. dorosłych. Nic natomiast nie wiadomo o Korei Północnej. Oficjalnie nie ma tam żadnego księdza katolickiego, a liczbę katolików szacuje się na 3–4 tysiące. Jan Paweł II, gdy mówił o Korei Północnej, nazwał ich Kościołem milczenia.


Święto św. Mateusza, apostoła i ewangelisty

21 września obchodzimy święto św. Mateusza, jednego z dwunastu Apostołów, autora pierwszej Ewangelii. Imię Mateusz jest odtworzeniem imienia Matthaios z hebrajskiej formy matthai, pochodzącej od Mattanjahu albo martanja (por. Ezdr 10, 33; 1 Krn 9, 15) i znaczy „dar Boga” . W Ewangelii św. Marka Mateusz – celnik nosi też drugie semickie imię Lewi, syn Alfeusza (Mk 2, 14-17), podobnie w Ewangelii św. Łukasza ( Łk 5, 27 32). Imię Lewi było znane w Starym Testamencie, ponieważ tak nazywał się syn Jakuba i Lei (Rdz 29, 34; 49, 5).

Mateusz był celnikiem galilejskim pracującym w Kafarnaum. Do jego obowiązków należało pobieranie cła i podatków za przejazd i przewóz towarów przez jezioro Genezaret. Jako celnik, był znienawidzony przez współziomków, ponieważ ściągał pieniądze od swych rodaków na rzecz okupantów – w ówczesnym czasie – Rzymian. Celnicy znani byli z tego, że nieuczciwie czerpali korzyści z zajmowanego stanowiska, Traktowano ich na równi z grzesznikami i poganami, a ten, kto z nimi przebywał, stawał się nieczysty i musiał poddać się obmyciom rytualnym.

Tymczasem został powołany przez Chrystusa z grona najmniej szanowanej warstwy ówczesnego społeczeństwa żydowskiego, wprost od jego „warsztatu pracy” w Kafarnaum. Pewnego razu Pan Jezus, przechodząc nad jeziorem Genezaret, „zobaczył celnika imieniem Lewi, siedzącego w komorze celnej. Rzekł do niego: ´Pójdź za Mną!´. On zostawił wszystko, wstał i poszedł za Nim” (Łk 5, 27-28). Mateusz nawrócony i uszczęśliwiony przygotował w swoim domu ucztę dla Mistrza i Jego uczniów. Zaprosił na nią również celników i współpracowników. „Na to szemrali faryzeusze i uczeni ich w Piśmie i mówili do Jego uczniów: ´Dlaczego jecie i pijecie z celnikami i grzesznikami?´ Lecz Jezus im odpowiedział: ´Nie potrzebują lekarza zdrowi, ale ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem wezwać do nawrócenia sprawiedliwych lecz grzeszników´” ( Łk 5, 29-32, por. Mt 9, 9-13).

Według tradycji, po Wniebowstąpieniu Chrystusa Mateusz pozostał przez jakiś czas w Palestynie. Napisał Ewangelię, która jako jedyna księga Nowego Testamentu została napisana po aramejsku, a nie w języku greckim. Napisał ją dla Żydów, aby poznali naukę Chrystusa. Starał się wykazać, że Jezus Chrystus jest Mesjaszem – Zbawicielem, na co wskazują proroctwa mesjańskie Starego Testamentu. Czas jej powstania nie jest pewny. Mogło to mieć miejsce między 50 a 60 r. Nie wiadomo, kto i kiedy przetłumaczył Ewangelię wg św. Mateusza na język grecki. Nie zachowały się ślady oryginału.

Istnieje wiele często przeciwstawnych sobie wersji dalszych losów Ewangelisty – po Zmartwychwstaniu Pana Jezusa i Zesłaniu Ducha Świętego. Ojcowie Kościoła nie są zgodni co do tego, gdzie znajdowało się nowe miejsce pracy. Wyliczają Etiopię, Pont, Persję, Syrię, Macedonię. Jednak najwięcej argumentów przemawia za Etiopią.

Nie wiadomo dokładnie, czy św. Mateusz zmarł śmiercią naturalną, czy też otrzymał koronę męczeństwa. Według historycznej tradycji chrześcijańskiej, poniósł śmierć męczeńską w Etiopii. Okoliczności śmierci nie są znane. Jego relikwie od X w. znajdują się w Salerno w pobliżu Neapolu, we Włoszech.

Św. Mateusz jest patronem celników, poborców, komorników, księgowych, urzędników finansowych, bankowców.

Ikonografia najczęściej przedstawia św. Mateusza z księgą Ewangelii w ręku, w towarzystwie uskrzydlonej postaci ludzkiej – jest to nawiązanie do wizji proroka Ezechiela i Apokalipsy (Ez 1, 1-14; Ap 4, 6-8). Przedstawia się go także z halabardą, z torbą podróżną, czasami z mieczem w ręku, ponieważ według podania miał ponieść śmierć od miecza.

Niech słowa modlitwy z dnia naszego Patrona dodadzą nam wiary i siły do przemiany życia: „Boże, Ty w niewysłowionym miłosierdziu wybrałeś celnika Mateusza na apostoła, spraw za jego wstawiennictwem, abyśmy jak on szli za Chrystusem i wiernie przy Nim trwali” (kolekta) .